wrzesień 28, 2007
Wczoraj było disko. Czego brakowało? 3 metrów muru i duuuużo drutu kolczastego. Ale podobno było fajnie xD.
Nic się perfidnie nie zryło, tylko taka jedna zła obsolwentka nam mieszała. Darmową Colę mieliśmy, a nawet dwie i polew z ludzi też niczego sobie. Dziś po sksie poszedłem po prześwietlenie mojego lewego stawu kolanowego. I…? Podobno zdrowe. Ale nie od dziś wiadomo, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle przebadani. Czyli dalej gram w siatke, jeżdżę na zawody, skacze na desce i wogle ^^. Wielkie dzięki dla Oli, który łaskawie tam ze mną poszła. Generalnie całymi dniami w szkole nic się nie dzieje. Zupełnie nic. Co raz więcej osób rozpoznaje twórczość der Zinamonnidża, fajne uczucie. Jednocześnie pragnę dodać, że nasza kapela szuka basisty. Najlepiej z ciężką chorobą umysłową.
Bless.
Bisz.
Ps. Jutro mam imieniny. I wcale niczego nie sugeruje :).
Liczba komentarzy: 4 |
Egzystencja Pozaszkolna |
Odnośnik
Opublikował/a biszkopt
wrzesień 26, 2007
Dziś miała miejsce kolejna sesja (tym razem dwuosobowa) nagraniowa zespołu der Zinamonnindża. Jednocześnie pragnę poinformować o utworzenia strony tejże formacji: Oficjalna strona der Zinamonnindża [klik] . Zwróćcie uwagę na ten taki duży rysunek, znajdźcie szczegół nie pasujący do reszty.
Na stronie jest większość naszych nagrań, historia zespołu, a z czasem będą tam dodawane kolejne bajery. Nagraliśmy dziś trzy piosenki- dwa covery i trzecią wersję naszego sztandarowego utworu “Inderdaad”. Najpóźniej jutro powinny zostać zamieszczone na stronie. Trwają też pracę na okładką nowej płyty.
Wczoraj se byłem u lekarza chirurga specjalisty medycyny ortopedy traumatologa. Zrobili mi zdjęcie z takim jednym Roentgenem, za tydzień będzie wiadomo po co ten cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz. Generalnie streszczę to trzema słowami: Nie mam kolan! Naszło mnie, żeby opowiedzieć sytuację z dzisiejszej lekcji matematyki: Leżę sobie spokojnie na ławce, nagle szturcha mnie Gibon. Stwierdza: “ej, ej”. A ja mu na to: “ej daj spokój”. Albo to, idę sobie korytarzem, a tu jakieś dziecko do mnie “cześć!”. Masakra, nie wiem czy jeszcze długo będę w stanie wytrzymywać takie hardkorowe akcje na krawędzi. Zdrowie już nie to co kiedyś.
Jutro odbędzie się słynna szkolna impreza, melanż, dyskoteka. Nie chwaląc się mam wjazd za darmo i bezpłatną butelkę Coli. Szał, znowu przez 4 godziny będziemy grać z Zygmuntem w Sapera.
Nie chcę jeszcze kończyć, tak więc wezmę i se popozdrawiam. Tak więc: Pozdrawiam.
Bisz
Ps. Zmieniam numer gg, kto jest zainteresowany nowym, niech napisze na ten stary. Jeśli nie rozumie poprzedniego zdania, to znaczy że nie jest godzien ze mną rozmawiać. Nie no, żartuję. Wcale nie żartowałem. A jednak, dżołk, hyhy. Serio żart. Poważnie dowcip. Ależ mam floł, joł.
Liczba komentarzy: 4 |
Muzyka, Szkoła |
Odnośnik
Opublikował/a biszkopt
wrzesień 24, 2007
I przychodzi dzień gdy kończy sie weekend, czyli koniec tygodnia. I to przychodzi w poniedziałki zazwyczaj. I właśnie przyszedł niedobry, tak bezczelnie wziął i przyszedł.
W sobotę wraz z moją [tu każdy wpisuje co chce] klasą byłem w Wadowicach, w LanSkoronie i w Kalwarii. W całych Wadowicach nie było jogurtu biszkoptowego :/ . W Lanckoronie nie było niczego a w Kalwarii jakiś pajac w naszym wieku próbował nas rozjechać samochodem. Fajnie to było tylko w autobusie :) . No i tekst Gibona rzucony pod domem papieża, ku uciesze gawiedzi: Karol Wojtyła wysmarował kremówką okno, by dać kolego znak, że nie może wyjść na dwór. Gdy sobie wyobraziłem Wojtyłę przy oknie upaćkanym kremówką, a na zewnątrz jego kumpli ze zrozumieniem potakujących głowami… Okazało się również, że der Zinamonnindża jest symbolem popkultury, wszyscy znają ich twórczość i kochają. Po mału powstaje ich oficjalna strona, gdy będzie gotowa to od razu zapodam linka :) . W niedzielę też się nic specjalnego nie działo, można powiedzieć, że wspierałem Magdę w rozdawaniu ulotek xD. Specjalnie z tej okazji napisałem wierszyk- rymowankę:
Weź ulotkę
stary dziadzie
bo zadzwonię po Jadzię
Jak widać mój talent się rozwija, kto wie, może kiedyś dostanę jakąś literacką nagrodę Darwina, za zabicie człowieka debilnym wierszem. Przyszłość przede mną. Kawa chyba sobie coś ożyła, rozmawiałem z nią w sobotę. Choć, uwierzcie mi, po głosie ciężko ją było poznać. Mama Oli pozwoliła mi mówić do siebie “mamo” i wogle ten tego i poza tym to ten wiecie no. Złota myśl na dziś: Biszkopt. Mąka, cukier,woda i DWA JAJKA. Dobre, nie?
Dziś będzie takie fajne pożegnanie, inne niż wszystkie.
Big up.
Biszu
Liczba komentarzy: 10 |
Egzystencja Pozaszkolna, Szkoła |
Odnośnik
Opublikował/a biszkopt
wrzesień 21, 2007
Zaprawdę, dnia dzisiejszego, to jest 21-go września bierzącego roku, spędziłem 9 godzin w mojej placówce edukacyjnej zwanej gimnazjum. Nic się nie działo. Nic. Zupełnie nic. Jesień…
Ale dziś była akcja na sksie. Idzie zagrywka, przyjęcie, Zygmunt wystawia, a ja ścinam. Hardkor, co nie? Do teraz nie mogę w to uwierzyć, naprawdę. Powiem o tym moim wnukom. Pewnie nawet nie jesteście sobie tego wyobrazić.
Kawa dziś umarła na lekcji, zmarzła do 35,2 stopni szanownego pana Celsjusza, zesztywniała i tak dziwnie oczy wykręciła, że jej same białka było widać. I tak cały dzień leżała pod ławką. Pewnie się biedna przeziębiła . Zdrowiej, bo Ci dużo łatwych ocen przepada. Po drugie, zacząłem słuchać jedynej słusznej muzyki. Der Zinamonnindża, z pewnością znacie. Geniusze, wirtuozi, magicy dźwięku, to wszystko za mało aby opisać ich umiejętności. Oto link to piosenki, a właściwie ballady o zatraconej miłości i nieszczęśliwym uczuciu. Damen und heren, lejdi end dżentelman, ludzie i gibony, parapety i klamki… Oto der Zinamonnindża w piosence Daria Wypych!
Daria Wypych [klik]
Kto posłuchał teraz już wie, że warto było .
Kolejna sprawa, okazało się że mojej gęby nie będzie w szkolnym informatorze. Z jednej strony dobrze, bo nie ma się czym chwalić, z drugiej źle, bo dziewczęta z 1-ych klas nie będą znały nazwiska osoby, o której śnią po nocach. Mają problem no, bywa.
I złota myśl na dzisiaj: Byle do SKSu.
Dziękuję za chwilę uwagi.
Biszkopt
Liczba komentarzy: 6 |
Muzyka, Szkoła |
Odnośnik
Opublikował/a biszkopt
wrzesień 18, 2007
Dziś w szkole zostało powiedziane wiele słów. Niektóre mądre, niektóre zostały wykrzyczane, niektóre wypowiedziane pod wpływem emocji. Głębokie, nie? Mówiono o robieniu głupot w 3 klasie. I właśnie po to jest ten blog ;]
Plan jest taki, że będzie tu kosmicznie niemrawo i drętwo, bo w końcu ja też jestem niemrawy i drętwy. Może czasem opowiem jakąś anegdotkę, opowiastkę, która budzić będzie zażenowanie i będzie nudzić czytelnika. Czasem napiszę jakiś wiersz bez przesłania lub w 30 linijkach pozdrowię 3 osoby. Tak więc pozwolę sobie zapodać taki mały wierszyk,żeby od razu było wiadomo czego powinniście się spodziewać po mojej skromnej osobie.
Ej bez kitu no
weź idźże se
pogodo zła
ej bez kitu no
Żenada, prawda? To, póki co, koniec. Miłego dnia, niech Wam dach nie przecieka i oby nie nakapało Wam na słoiki z powidłami.
Biszkopt
Liczba komentarzy: 10 |
Szkoła |
Odnośnik
Opublikował/a biszkopt