I przychodzi dzień gdy kończy sie weekend, czyli koniec tygodnia. I to przychodzi w poniedziałki zazwyczaj. I właśnie przyszedł niedobry, tak bezczelnie wziął i przyszedł.
W sobotę wraz z moją [tu każdy wpisuje co chce] klasą byłem w Wadowicach, w LanSkoronie i w Kalwarii. W całych Wadowicach nie było jogurtu biszkoptowego :/ . W Lanckoronie nie było niczego a w Kalwarii jakiś pajac w naszym wieku próbował nas rozjechać samochodem. Fajnie to było tylko w autobusie :) . No i tekst Gibona rzucony pod domem papieża, ku uciesze gawiedzi: Karol Wojtyła wysmarował kremówką okno, by dać kolego znak, że nie może wyjść na dwór. Gdy sobie wyobraziłem Wojtyłę przy oknie upaćkanym kremówką, a na zewnątrz jego kumpli ze zrozumieniem potakujących głowami… Okazało się również, że der Zinamonnindża jest symbolem popkultury, wszyscy znają ich twórczość i kochają. Po mału powstaje ich oficjalna strona, gdy będzie gotowa to od razu zapodam linka :) . W niedzielę też się nic specjalnego nie działo, można powiedzieć, że wspierałem Magdę w rozdawaniu ulotek xD. Specjalnie z tej okazji napisałem wierszyk- rymowankę:
Weź ulotkę
stary dziadzie
bo zadzwonię po Jadzię
Jak widać mój talent się rozwija, kto wie, może kiedyś dostanę jakąś literacką nagrodę Darwina, za zabicie człowieka debilnym wierszem. Przyszłość przede mną. Kawa chyba sobie coś ożyła, rozmawiałem z nią w sobotę. Choć, uwierzcie mi, po głosie ciężko ją było poznać. Mama Oli pozwoliła mi mówić do siebie “mamo” i wogle ten tego i poza tym to ten wiecie no. Złota myśl na dziś: Biszkopt. Mąka, cukier,woda i DWA JAJKA. Dobre, nie?
Dziś będzie takie fajne pożegnanie, inne niż wszystkie.
Big up.
Biszu
wrzesień 24, 2007 o 3:38 pm |
Nie mam nic ciekawego do powiedzenia, bo nic nie robię. Tylko rozpaczam.
wrzesień 24, 2007 o 3:43 pm |
Ja też nie mam nic ciekawego do powiedzenia.
wrzesień 24, 2007 o 5:01 pm |
Twoja poezja nie jesttragiczna taka :P A to z ta kremowka boskie. Usmialam sie xDD Macie wyobraznie.xD :P Big up:P
wrzesień 24, 2007 o 6:37 pm |
A foty jak nie było tak nie ma …
Notki jakies przydługie :P i same cos baby komentują.
Nic nie bede wiecej komciac bo sie o mnie nie troszczysz…
Capputshino (gorące , z wysublimowanym smakiem i z pianką)
wrzesień 24, 2007 o 6:41 pm |
No to co, że dziewczyny komentują? Ja tam się cieszę ;) . O jaką fotę Ci chodzi? Notki z założenia długie i nudne.
wrzesień 24, 2007 o 6:52 pm |
Składam zażalenie , moj nick został podle zmieniony. Uczynił to właściciel tego bloga w trosce o pozostałe “używki” xD Ale i tak to mu nic nie da. Jak zawsze wasze CAPPUTSHINO.
wrzesień 24, 2007 o 7:17 pm |
o to jak dziewczyny to ja tesh:*
Ej… ale dalej nie wiem jakie sa anegdoty o chacie papieża, a pomysł żeby naściemniać – Twoj. Wiec ssij og? Mialo być oryginalne i coś czego Siorka tak łatwo nie sprawdzi ^^.
BTW ciekawe czy jutro dostane ochrzan ze cos zmyslilem bo poszuka, albo czy bedzie o tym na kartkówce xD
Twoja ZAWSZE KOFFCIAJACA Gibonka =* =* =*
PS. http://www.biertijd.com/mediaplayer/?itemid=3954 :< gupie i prostackie xD caly ja xD
wrzesień 24, 2007 o 8:38 pm |
Przypomniał mi się skecz Monty Pythona odnośnie tego zabijania debilnym wierszem. A der Zinamonnindża wymiata analnie. A poza tym, to weź bez jaj. Gibon mi wysłał swoją starą. Pa.
wrzesień 24, 2007 o 10:37 pm |
Wam sie tydzien konczy a ja nie wiem co zadzien tygodnia mamy. A z calej notki i tak mi sie przepis na biszkopta podoba xD Buziaki:*
wrzesień 28, 2007 o 4:39 pm |
tak. to jednak prawda. mój listonosz tez no… 2 JAJKA i wogóle maka i… NO! mamo! listonoszu! no dobra. Pokój!