Dziś zapodam szczegółową relację z koncertu, który się nigdy nie odbył. Der Zinamonnindża w krakowskim Loch Ness, największe wydarzenie miesiąca. Zapraszam.
19.00 – planowane rozpoczęcie koncertu, Biszkopt ogląda dobranockę, Gibon goli nogi, Miroch stoi w kolejce w Media Markcie po odkurzacz z wyprzedaży.
19.07 – przypominają sobie, że mają dziś coś ważnego do zrobienia.
19.12 – robią magiczne pstryk i znajdują się na scenie. Plum, plum, zgrzyt, zgrzyt, płynie muzyka.
19.21 – tłum szaleje, podziwiając nogi Gibona, który gimnastykuje się z basem.
19.28 – perkusista pogubił pałeczki, z czasem znaleziono je 10 kilometrów na północ od Krakowa.
19.47 – Miroch zużył kostkę, zaczyna grać dłonią, zdziera sobie z niej skórę, krew, krew, krew.
19.54 – Biszkopt zmęczył sobie gardło, prosi gitarzystę o małą zamianę. Gitarzysta się zgadza, Biszkopt zaczyna rżnąć na leworęcznej gitarze, nikt nie dostrzega jakiejkolwiek zmiany.
20.15 – szał, Gibona ponosi i zaczyna krejzowne solo na basie.
20.26 – solówka Gibona trwa nadal, jednak chwilę później orientuje się, że w jego gitarze brakuje strun. Szalejący tłum nie zauważa mistyfikacji.
20.39 – młodociane dziewczynki krzyczą w mikrofoniki telefonów “MAMO WRÓCĘ PÓŹNIEJ!”. Mamy nie pozwalają, 80% publiki wychodzi.
20.50 – Biszkopt skacze w stronę fanów, trafia w pusty skrawek podłogi. O oł, ała.
21.02 – koniec poobiedniej drzemki, mama szarpie za bluzę, każe jeść kolację.
No i koniec kariery muzycznej, a miało być tak pięknie.
Wczoraj zaopatrzyłem się w mixtape Juniora Stressa, którego miałem okazję widzieć na żywo. Super sprawa, zwłaszcza kawałki Bas Tajpana (czy jak to się odmienia, w mianowniku jego ksywa brzmi Bas Tajpan), aż dziwne że wcześniej tego nie słyszałem. Nefretari.. Mniam :)
Wczoraj też ukazał się informator szkolny, kosztuje “marne” 14 zł. W zasadzie jedyną rzeczą godną uwagi są zdjęcia klasowe. Wyszedłem pięknie, ładnie i wspaniale.
Ostatnio wszyscy się popołudniami uczą, mają angielskie, dentystów etc., jak ktoś miałby ochotę posiedzieć na ławce przed blokiem to jestem otwarty na propozycje.
Big up.
Bisz.
październik 16, 2007 o 4:17 pm |
Ło kura, ale autopromocja. Ale nadal basista jest poszukiwany, bo zanim Gibon będzie miał basa to lol.
październik 16, 2007 o 4:22 pm |
byłam na tym koncercie chyba! może lunatykowałeś…? pamiętam, że mieliście harfe, kontrabas i wogóle…. btw. Gibon czym golisz nogi? może masz jakiś cudowny sposób, że sa takie głatttkie? jajko plus jeszcze jedno jajko plus mąka plus żyletka plus jeszcze jeszcze jedno jajko nakładasz zmywasz i włala? no nic. jakby co to napisz. Pokój!
październik 16, 2007 o 4:38 pm |
No przaszam, ale jak z tym dentystą to była aluzja do mnie… xD ja sie zgodziłam wyjść xD a na ławce też chcenie posiedze przed blokiem xD No i ten koncert… xD jak jakiś zorganizujecie w realu to liczę na darmowe wejścióki xD i może być nawet taki program xD
październik 17, 2007 o 3:53 pm |
Lol… chcesz mieć gładkie nogi? se zetnij… wyprobowana metoda…
zrzućcie mi sie na basa na urodzinoimieniny ;< jak kcecie basiste ;<
październik 17, 2007 o 7:33 pm |
Na wstępie chciałam przeprosić, że tak rzadko się tu udzielam :P
Kupiłam sobie duże opakowanie Biszkoptów i właśnie się nimi zajadam:P
Co do koncertu to chętnie bym sie na taki wybrała, żeby zobaczyć jak Gibon gra na gitarze bez strun xD