Cześć, waszmość poklikasz?

październik 1, 2007

Cześć. Co u Was słychać? W co u reszty z Was co u Was słychać? A co u Ciebie słychać? Od dziś za każdego KoOmeEnciQa płacę tyle, ile płaci Beger za jeden podpis.
W sobotę miałem imieniny. Z tej okazji przeczytałem 250 stron Quo Vadis. W niedzielę był dzień chłopaka, więc przeczytałem kolejne 225 stron. Żeby było fajnie to nie powiem. Wreszcie udało mi się spróbować jogurtu biszkoptowego, w którym jest aż jedna czwarta procenta prawdziwego biszkopta. To i tak więcej niż we mnie (to taka aluzja wycelowana w stronę Kawy ;-) ). Der Zinamonnindża na swej stronie zaczęło oficjalne poszukiwanie basisty. Jeśli ktoś jest zainteresowany, ma bas lub zamierza dokonać takowego zakupu w najbliższym czasie niech jak najszybciej zapozna się ze szczegółami. Ale ten dzisiejszy dzień był stresogenny, przez cały czas bałem się, że zawali się na mnie niebo, niestety nawet po wsiąściu do autobusu to przeczucie mnie nie opuściło. I wiecie co jest najlepsze? Że czuję to dalej. Wierszyk w związku z tym ułożyłem.

Niebo nade mną
zaraz spaść może
jak nagły atak sokoła
jak grom z jasnego nieba
a ta pani na rogu dalej sprzedaje warzywa

Życiowe, nie?
Cześć pa.
Biszkopt

Ps. Grande szacun dla łysego jegomościa jadącego dżipem, który udawał że mnie rozjeżdża i krzywo się przy tym patrzył.