Ten paradygmat jest faktem, od którego nie da się abstrahować.

listopad 27, 2007

Dziś odbyła się ostatnia olimpiada, ostatnia z moim udziałem. Polski. Napisałem wiersz, napisałem dwa bardzo głębokie aforyzmy. Ciekawe czy tyle wystarczy?
W niedziele w całej Polsce obchodzony był Dzień Bez Futra. Z tej okazji byłem na manifestacji na krakowskim rynku, co więcej, był ze mną Mirek. Fajnie było, szliśmy sobie z wielkim transparentem w pierwszym szeregu. Pewnie nie zmienimy świata, ale próbować można. Byli starzy, byli młodsi, niektórzy turyści (krakowianie?) pytali o szczególy, niektórzy walili suchary w stylu “Tak, tak, Balcerowicz musi odejść”. Ale co tam ;-) . W najbliższym czasie pewnie jakieś zdjęcia będą, pokażę tu kilka :) . Ze szkoły chyba nas nie wyrzucą za sympatyzowanie z organizacjami sympatyzującymi z organizacjami sympatyzującymi z antychrześcijańskim lewactwem czyli anarchokomunizmem. Dobrze, że nauczyciele nie wiedzą, że jesteśmy sterowani przez system i opłaceni przez żydowskie lobby producentów sztucznych futer oraz że jesteśmy skrzydłem masonerii. I w ogóle.
Biszkopt.

Ps. Od wczoraj udostępniam się na gg, zobaczę przez ile dni zniosę te idiotyczne rozmowy o niczym. Mam nadzieję, że dłużej niż ostatnio.


[3/6]

listopad 22, 2007

Półmetek olimpiad. Chemia, matma i geografia już wymęczone, został niemiecki, fiza i polski.
O wynikach nic jeszcze nie będę pisał, generalnie nie jest źle.
Już od dłuższego czasu mam autorytet, idola, osobę, która będę bezkrytycznie naśladował, bez najmniejszego zastanowienia będę robił tak jak ona. Tą osobą jest… Prokurator Artur Łata! Niestrudzony obrońca moralności, piekielnie inteligentny, diabelsko cyniczny, rewelacyjny kandydat na idola. W dodatku taki przystojny..

Na koniec, żeby jakiś filmik był, koncert Włochatego sprzed 14 lat. Fajne pogo, takie to tylko w Jarocinie, tym dawnym Jarocinie. Paulus się świetnie rusza xD


Biszu.


Ale ja, panie pośle, panu nie przerywałem.

listopad 18, 2007

Jutro olimpiada z chemyji, czymać ciuki. Wiersz napisałem. Smutny wiersz. Bardzo smutny wiersz. Bardzo, bardzo, BARDZO, BAAAAAAARDZOOOO smutny wiersz.

Pierwszy raz odważył się jej dotknąć
delikatne muśnięcie jak płatek róży pośród puchu
a ona tylko
zacisnęła zęby
wytrzeszczyła oczy
łza niczym łupina orzecha na bezkresnym oceanie
spłynęła po policzku
jej blade wargi w bezgłośnym krzyku
“nie po szczepionce głupolu”


I skoro już taki nastrój mamy, to do kompletu (mile widziana znajomość języka angielskiego, obejrzyjcie do końca :) ) :

Nikt mnie nie rozumie.
Biszkopt.


Paraolimpiady.

listopad 14, 2007

Olimpiady, konkursy, zadania zamknięte, zadania otwarte, podpowiedzi, tygodnie przygotowań. Wiadomo o co chodzi, zaczęły się paraolimpiady przedmiotowe.
W poniedziałek siedziałem z Gibonem na dyżurze, traumatyczne przeżycie. Nie życzę tego nikomu ;) . Jakby samej jego obecności było za mało, miałem 10 nieznanym kluczykom przyporządkować słynne pijarskie szafki. Szafek jest około 250, zakładając, że średnio trafiałem po 150… 1500 włożeń, prób przekręcenia i wyciągnięć małego, metalowego kluczyka. Dopiero teraz uświadomiłem sobie jakie te kluczyki są twarde i kanciaste. Jednak gdy oddawałem je ich właścicielom czułem się cudownie. Cieszyła mnie ich radość, właśnie to chciałbym robić przez całe życie – oddawać klucze tych, którzy stracili całą nadzieję. O tak.
Wieczorem okazało się, że Gibon musi oddać kompa do serwisu. Wszyscy pogrążyli się w żałobie, łkali, płakali, ryczeli, modlili się, walili głowami w ścianę… Nikt nie mógł się pogodzić z tą straszliwą wieścią. Przecież Gibon bez kompa to jak gitara na której gra się smyczkiem – wymysł jakiegoś chorego na głowę psychopaty. Dziś Gibon stwierdził że to dziwne, ale w 2 dni dostał więcej dobrych ocen niż przez całe swoje życie. I uczył się na olimpiadę z biologii. Czyżby przyczyną był brak kompa…? E, skąd.
Powodzenia wszystkim, którzy jutro piszą konkurs biblijny. Zostać laureatem z religii to wcale nie jest obciach :P . Niech listy św. Pawła będą z Wami. Jest jeszcze konkurs o tajemniczej nazwie “Wiem Więcej”. Nikt nie wie o co chodzi, ale brzmi fajnie. Wymyśliliśmy dziś nawet przykładowe zadanie. Jak łatwo zauważyć, dotyczy większości szkolnych zagadnień, bo takie ma być to “Wiem Więcej”. Uwaga, uwaga: “Motocyklista-stułbia będący homozygotą recesywną porusza się na motorze z prędkością 1,25 ewangelii wg św. Marka na godzinę aluminiową łyżeczką mieszając w szklanym naczyniu wodny roztwór selenianu (IV) wapnia. Porusza się po poziomej osi czasowej, która jest równoległa do bocznej linni boiska do piłki nożnej. Jaki odgłos wydaje motocykl? Kto namalował ten obraz? Jakie środki poetyckie zostały użyte w pierwszych dziesięciu sekundach ruchu?”.
Biszkopt.


Witam pana, panie premierze.

listopad 7, 2007

Cześć, co tam? Fajny dziś dzień był, 2 kartkówki, sprawdzian, trzy godziny kółek i przygotowanie do bierzmowania. I pogoda taka motywująca do działania.
Nowy sejm mamy, nowych posłów na wygodnych fotelach, jak śpiewali Bulbulators: “Nowe świnie przy korycie będą miały lepsze życie“. Właśnie tak, panie premierze.
Wczoraj robili mi zdjęcia. Poważna sesja się odbyła, szkoda że fotografii nie umieszczą na okładce żadnego czasopisma. W końcu zgryzowo- skrzydłowe prześwietlenia zębów nie trafiają na okładki. Wogle śmiesznie było, pierwsza babka powiedziała że pracuje tam tylko pół roku i nie umie takich robić. Widzicie, nawet zdjęcia zębów muszę mieć wyjątkowe i oryginalne. Dopiero za drugim podejściem trafiłem na fachowca. Aż dziw, że kobieta jeszcze nie wyemigrowała.
A wiecie co jest jutro…? Próba! I to nie byle jaka próba, pierwsza próba der Zinamonnindża z dwoma elektrykami. Szczęśliwym posiadaczem nowego sprzętu jest Zygmunt, serdecznie mu gratuluję i jednocześnie składam jak najbardziej elo życzenia z okazji urodzin. Jako ciekawostkę dodam, że gdy zakładaliśmy Zinamonnindża, Zygmunt nie wiedział jak się taby czyta, wogóle z gitarą nigdy nie miał do czynienia. Wrzucę jutro gorące nagrania z sesji xD. Gibon nawet coś ostatnio mamrocze o basie, trzymajcie kciuki :) .
O, mam fajny link: [A KUKU!] Dobrzy raperzy zawsze młodo giną.
Biszkopt

Ps. Emilia i Szymon.