Ojaciebezkituno.
Nic się nie dzieje.
Dobry wstęp, nie? W zasadzie nie mam o czym pisać, w przyszłym tygodniu mam 2 olimpiady, w szkole nic ciekawego. Byłem dziś u lekarza i oficjalnie wiem już, że urodziny spędzę w szpitalu xD. Kolejna szpitalowa ważna data obok imienin, mikołajek i dnia kobiet. Starość nie radość xD.
Dziś odbył się również konkurs kolęd i pastorałek. Nie opiszę co się na nim działo, bo nie chcę od któregoś z nauczycieli usłyszeć, że poszedłem tam zrobić z siebie idiotę a potem opisać to na swoim blogu. Zajęliśmy wysokie, czwarte miejsce. Tuż za podium. Mógłbym napisać, że spróbujemy za rok, ale to nieprawda. Zostało nam tylko 5 miesięcy.
Nawet w Realu pan ochroniarz miał do mnie o coś pretensje, że za blisko kasy stałem czy coś. Paranoja.
Ciche pstryknięcie rozjaśniło jej świat.
Kto zapalił światło, może jej brat?
Nie, to jej nadzieja wcisnęła guziczek.
Nadzieja, że sił nigdy nie zabraknie.
I skończy czytać “Smętka” nawet po ciemku.
Gdy spali się żarówka, gdy dziewczyna całkiem oślepnie,
Wiara w ten cel nigdy nie zblednie.
Biszkopt.
Ps. Sprzedam nieużywaną encyklikę Benedykta XVI “Spe salvi” o nadziei chrześcijańskiej. Niedrogo, cenę można negocjować. Możliwa zapłata w naturze (jabłka, mandarynki, rodzynki).
styczeń 11, 2008 @ 5:07 pm
Ej a ja też chciałam iść do Reala ale nie mogłam:( No i kurcze nie widziałam jak Madzia i Klaudynka pakują do siatek… W ogóle to ja idę jutro do pobrania krwi i nie ma mnie kto za rękę trzymać. I jeszcze podobno nie dostanę gorzkiej czekolady…xD
styczeń 11, 2008 @ 5:10 pm
Życie jest okrutne i niesprawiedliwe a publika niewyrobiona.
styczeń 11, 2008 @ 9:39 pm
ah konkurs kolend.
DO ŁENYKA: sam nie byłeś a do mnie to sie dzwoniło ;]
jak widze beze mnie muzycznie nie egzystujecie. Ha! co za trJuphhh!
Pokój!
styczeń 12, 2008 @ 1:25 pm
Zygmunt był, słaniał się na nogach ale przyszedł. A Ty powiedziałaś że będziesz.
styczeń 15, 2008 @ 8:39 pm
byliście zdecydowanie najlepsi xD
Co do encykliki z chęcią kupię. przydadzą się dwie, bo pasują kolorystycznie do mojej firanki. Niestety. Dopiero latem kupię, zapłacę truskawkami.