Jestem gorącym szesnastkiem!

Się wreszcie zebrałem żeby coś napisać. Tak jakoś ferie się powoli kończą, postanowiłem je pożegnać. Tak więc, drogie feryjki, feriunie, CZEŚĆ PA.
Pierwszy tydzień ferii spędziłem w Zieleńcu. Mieszkałem w “Strasznym Dworze” wraz z policjantami i drużyną piłkarzy Śląska Wrocław. Każdego poranka musiałem stoczyć walkę z leniem, by wyleźć z łóżka i pojść na śnieg. Jakoś prawie zawsze mi się ta sztuka udawała i mogłem się w snołparku obijać do woli. Oj, jakie gleby tam szły to nie macie pojęcia xD. Najgorzej było, jak na boxie siadła mi bateria w mp3. Wyobraźcie sobie- pełna koncentracja, a tu nagle pojawia się pytanie “dlaczego to nie gra”. To gorsze niż nagły brak tlenu, taka cisza w uszach. Nikomu tego nie życzę :P . Ostatniego wieczora, gdy kończył się dwudniowy przegląd filmów o tematyce snowboardowo-ekstremalnej zostałem szczodrze obdarowany przez jego organizatora. Dostałem czapkę, koszulkę i skarpetki z Croppa oraz bon/talon/papier na duuuużą pizzę w restauracji hotelu Szarotka i dwie godziny dla dwóch osób w spa tegoż hotelu. Niestety, następnego dnia rano wyjeżdżałem, więc oddałem pizzę i spa w dobre ręce xD. Powrót był w sumie śmieszny, całą drogę czytałem/słuchałem muzyki. Capleton i Anthony B najlepsi na długie podróże xD. Po 11 godzinach byłem już w domu. Postanowiłem sporządzić krótką listę rzeczy, które mnie denerwowały. Nie lubię:
- kolesi na twin tipach, którzy nie potrafią skręcać
- kolesi na twin tipach, którzy jeżdżą pługiem
- kolesi na twin tipach, którzy chcieli się polansować na PFO koło skoczni, ale im się pomyliły terminy
- kolesi na nartach, którzy wymachują kijkami jakby to były śmigła helikoptera
- kolesi na nartach, którzą wyskakują do mnie z tekstami w stylu “samobójca”
- piłkarzy, którzy zużywają ciepłą wodę
- anteny od telewizora strzelającej fochy
- snowboardzistów, którzy wyglądają lepiej ode mnie
- piszczenia ratraków
- twardych lądowań
- wolnego śniegu
- umierającej baterii w mp3
- i w ogóle

Kolejny temat warty poruszenia- moje urodziny. 5-ty lutego, o 11 już w szpitalu na Strzeleckiej. W sumie nic ciekawego, poleżałem sobie jeden dzień, pojechałem “karetką” na jakieś badanie. Dwa razy groziła mi śmierć. Pierwszego dnia z nudów, drugiego dnia z głodu. W obu przypadkach zostałem bohatersko uratowany, za co bardzo dziękuję ;-) . Dzięki też wszystkim za życzenia, szczere, mniej szczere, te kilka minut po północy i te całkiem spóźnione :) .
Przed rozpoczęciem olimpiady z polskiego wraz z Mirem i Gibonem założyliśmy tajną, hermetyczna organizację. Nie mogę zdradzić jej celów oraz postanowień, ujawnię natomiast nazwę. Panie i panowie, 22 stycznia powstała “Supplicum Thei Antarcticae Rarogu Ognisty Żyrandol Tajemniczego Niebytu Onirycznego Wielmożny Scholar Chłostający Obmierzłe Dziewice Niniwy Igrające Apostołki Lewitujący Oriencie Żerców Apostatów Pentacl Occultae Metonimiczny Obrządek Rytuału Zimbabwejsko-Afrykańskiego”. W skrócie.. STAROŻYTNO-WSCHODNIA LOŻA POMORZA.

Bisz.

Odpowiedzi: 6 do “Jestem gorącym szesnastkiem!”

  1. Gibon mówi:

    STAROZYTO-WSCHODNIA LOŻA POMORZA! Joł. Ej ja nie ide do szkoly w poniedzialek, a wogóle mam njusa: jestem nienormalny… Na tą moją tarczyce to ja umierac powinienem, a napewno nie zachowywać sie ‘normalnie’ tylko jak roślinka xDD

  2. magda xD mówi:

    Gibon,jak chcesz kontakt do dobrego psychologa to służę xD :P Leczy różne schorzenia. Ja niedawno dostałam takie ładne tableteczki :P

  3. biszkopt mówi:

    Ale i tak nie używasz tych tableteczek, to oddaj je Gibonu :P

  4. Gibon mówi:

    JEAH KCE!!! KC!! DAWAJ!! :*

  5. agnes mówi:

    a ja nie potrzebuje takich tabletek:P

  6. madź xD mówi:

    Aga kto Cię tak perfidnie okłamuje ?:P

Napisz odpowiedź