Jedziemy do Bóbrki!

Ha! Opis filmu, na który wszyscy z takim napięciem czekali był chwytem marketingowym!
Bo właściwie nie ma czego opisywać. Na opakowaniu napisali, że trwa 2,5 h, trwał ponad 3 godziny. Jak się potem okazało, mieliśmy wątpliwe szczęście trafić na wersję rozszerzoną. Film sam w sobie z czasem robił się coraz nudniejszy, ostatnie 15 minut przewinęliśmy. Okazało się to błędem, bo w zasadzie nie wiemy, co się stało z jednym z głównych bohaterów. Potem jeszcze nas w szkole zamknęli i musieliśmy się wymykać przez część seminaryjną, ja nie poszedłem na bierzmowanie bo nie było czasu i w ogóle.
Tak jeszcze nawiązując do rekolekcji- zastanawiałem się jakby by wyglądało zwolnienie do-domowe. “Proszę o zwolnieniu mojego syna Michała do domu po drugim czytaniu”? Albo “Proszę o zwolnienie mojego syna Michała w 30-ej minucie mszy”? Cał szczęście, że się zwalniać nie musiałem.
Olimpiady coraz bliżej, czuję ich oddech na plecach. Albo na twarzy, bo chyba nadchodzą bardziej frontalnie. Przeczytałem Ferdydurke, wiem jak działa fotokomórka, wiem że Coulomb to nie ten koleś od odkrycia Ameryki.. Czego chcieć więcej..? Jestem perfekcyjnie przygotowany. Byle by tylko były drożdżówki i soczek. Tak sobie myślę jaka moja będzie moja pierwsza myśl, gdy pojutrze się obudzę. Jak się ubrać? Czy muszę iść po mleko do piwnicy? Co za debil dzwonił w środku nocy wmawiając, że jest moją dziewczyną? Pożyjemy, zobaczymy.
Tak sobie dziś myślałem nad sensem ludzkiego życia, wiecie co wymyśliłem? Że życie jest jak słuchawki od mp3. Bo nic bardziej nie denerwuje jak supeł na kablu, bo w pewnym momencie się ten kabel rozdwaja, bo na końcu znika i jest jakoby go nie było, bo czasem kablem wędrują słowa w stylu “Gdy zobaczysz pierwszą krew mocno uderz jeszcze raz”, czasami leci jakieś techno z częstotliwością dwustu basów na sekundę do kwadratu, czasami piosenki o miłości, czasami “Pan kiedyś stanął nad brzegiem..” itd. Słuchawki jako metamorfoza ludzkiego życia, słuchawki jako symbol zmienności ludzkiej natury, słuchawki jako nawiązanie do dziedzictwa duchowego naszych przodków. Tylko co z tego? W sumie nic.
Miał być wiersz ale wiersza nie ma, ponieważ poczułem się przytłoczony poetyckim kunsztem Johana Kupsztala.

Byle do Dnia Kobiet.

Biszkopt

Odpowiedzi: 10 do “Jedziemy do Bóbrki!”

  1. agnes mówi:

    nie wiem czy ja bym porównała życie do słuchawek mp3, ale coś w tym jest xD

  2. njubasistka mówi:

    a ja siedzę w domu i czuje olimpiadę w żyłach. nie, nie tnę się.
    Pokój!

  3. capputshino mówi:

    Biszuniu, Dijer. To nie był chwyt marketingowy tylko zwykła podpucha, ale skoro już tu jestem … WIELKA metafora zalatuje mi Gombrowiczem. Ale wyczuwam perfekcję ( wysublimowaną jakość dażącą do absolutnej doskonałości.) A czymże jest supeł na kablu? Czyby pytaniem o egzystencję? Nie chciałabym spłycić…
    Alleluja i do przodu :)

  4. biszkopt mówi:

    Gombrowiczem to zalatuje notka Mira xD.
    Supeł oznacza wszystkie nasze niepowodzenia, potknięcia i upadki, które przytrafiają nam się podczas wędrówki po krętej i wyboistej ścieżce ludzkiego życia. Są to również wspomnienia, od których nie możemy się uwolnić, tak jak nie możemy rozplątać tych bardziej hardkorowych supłów. Nierzadko trzeba użyć zębów lub zrobić tak, jak Aleksander uczynił z węzłem gordyjskim. Oznacza też problemy osób nam bliskich. Bo supeł na kablu w niczym nie przeszkadza, a mimo to wolimy, jak go nie ma. Dokładnie jak z problemami naszych przyjaciół - nie nasze, ale jakby nasze.

    Oł je.

  5. madź xD mówi:

    Ja chcialam powiedziec, ze 15 :15 xD:P i pomysłowe z tymi słuchawkami tylko kiedy ten supeł znika? chyba w trumnie dopiero :P

  6. biszkopt mówi:

    W przyrodzie nic nie znika. Supeł wciąż jest, by w pewnym momencie powrócić ze zdwojoną siłą, gdy najmniej będziemy się tego spodziewać. Możemy jedynie tymczasowo go rozsupłać, ale niemożliwe jest, by w naszym słuchawkowym życiu nie było supłoproblemów. Jedynym pewnym sposobem jest niekorzystanie ze słuchawek, metaforyczne samobójstwo. Ale to zbyt proste rozwiązanie ;-).

  7. chors mówi:

    Bardzo śmieszne. A supeł? Supłem? Supłowi? Odbijam tego nieszczęsnego Gombrowicza-nieboraka jak pingpongową piłeczkę, a masz.

    A poza tym słuchawki są niezdrowe.

  8. biszkopt mówi:

    Niezdrowe i ciężkostrawne. Zalegają na żołądku duszy niczym tłuste frytki. Z czasem jelitami dostają się do mózgu i tam wiodą dalej swój zabójczy dla intelektu żywot pasożyta, którego jedynym celem jest egzystencja zakłócająca nasz byt, niebyt i od..

  9. capputshino mówi:

    Gombrowicza nie chciał też Giertych i źle skończył, ‘upupiony’ na maxa! :D
    W kwestii żołądkowej: z notki Bisza wynika niespodziewanie, że człowiek posiada 2 żołądki (przy jednoczesnym założeniu, że ma również duszę). Gdybyś jeszcze dorzucił ze dwa żołądki, człowiek upodobnił by się do krowy, nie wiem jednak jak się to ma do teorii ewolucji xD
    Alleluja i do przodu. ^^

  10. njubasistka mówi:

    na pewno nasadki słuchawek utkwiłyby w odźwierniku i utrudniałyby perystaltykę jelit. kto wie… może i pozostałyby na wieki w zastawce krętniczo-kątniczej…? Intrygująca kwestia.
    Pokój!

Napisz odpowiedź