PALMtop z PALMitynianiu naPALMu.
Niedziela palmowa!
Dziś świętujemy cudowny, radosny dzień! Wszystkie rodziny wpólnie zasuwają do kościoła z “symbolicznymi” palmami rozmiarów miotły i jest fajnie. Dobrze, że na nich cen nie naklejają, bo pewnie wszyscy przypadkiem zapomnieliby ich odkleić, albo markerem dorabialiby na końcu zero. W imię Ojca i Syna.
W piątek z Mirem pojechaliśmy do Kawiarni Naukowej (swoją drogą ciekawe kto taką nazwę nadał temu zacnemu miejscu?) na koncert. Oczywiście padał deszcz, mieliśmy drobne problemy ze zlokalizowaniem lokalu (xD) ale ostatecznie z drobną pomocą mapy Krakowskiego Szlaku Zabytków Żydowskich dotarliśmy. Wjazd 8 zeta, podobno na cel charytatywny (ta, jasne). Grali kolejno: Selhated Machine (nazwa zespołu mocno emowata, ale wbrew pozorom jest to KRZESZOWICKI punk), KontrKultura, Non Nocere (krzeszowicko-krakowski hc z wykorzystaniem megafonu xD) i na końcu Per-Wers. Generalnie miejsce muzykowania było… ambitne. Całość miała rozmiar połowy naszej szatni od WueFu, z czego 2/3 zajmowały zespoły wraz ze sprzętem. Suma sumarum (ha!) publika musiała się zmieścić na około 10 metrach kwadratowych. No ale było z 25 osób, więc problemu to nie stanowiło xD. Jeszcze wpadła jakaś ukraińska mafia (Mir twierdzi, że gadali po ukraińsku, aczkolwiek potem oboje słyszeliśmy coś na podobieństwo francuskiego) w skórach, łańcuchach i żelem na baniach. Przez chwilę myślałem, że może jakieś W11 kręcą czy coś, ale moje nadzieje się nie spełniły. Poszczególnych kapel nie będę opisywał, powiem tylko, że było fajnie. Nie ma to jak wypaść z pogo prawie przewracając statyw wokaliście. Tekst “- Głośniej wokal! - Ale właśnie się już nie da.” - bezcenne. Muzyka w sumie fajna, ambitne teksty, przyjacielska perkusja uciekająca w stronę publiki… Tylko twardy mur za plecami, co dotkliwie odczułem :P.
Wróciłem do domu jakoś przed 23 i stwierdziłem, że mimo stłuczeń i dzwonienia w uszach nie chce mi się spać. Szybki prysznic, kolacyjka i jazda do szkoły. W końcu w szkole było nocne czuwanie! Zaczynało się o 20, chyba się troszkę spóźniłem, no ale nic. Dotarłem w trakcie adoracji. Zastanawiałem się, czy potęgujące się dzwonienie w uszach jest Znakiem. Potem jedzenie, film (chyba tylko ja jeden nie spałem w jego trakcie i rozumiałem fabułę :P), znowu jedzenie, potem trochę jedzenia, jedzenie i jutrznia. A potem oczekiwanie na rodziców Kawy (żeby jej ktoś nie napadł przypadkiem!). O godzinie 7 rano, po koncercie i nieprzespanej nocy deszcz wydaje się mokrzejszy niż zwykle, a temperatura odczuwana staje się jeszcze niższa. Jeszcze po drodze obudziłem pół Ugorkowej Gangsty (tak to się odmienia?) i wróciłem do domu. Planowałem wieczorem iść do Rotundy na Vavamuffin, ale ostatecznie chłopaki z Warszawy przegrali rywalizację z urodzinami Magdy. A urodziny Magdy częściowo przegrały z moim brakiem snu, ale ostatecznie dotarłem prawie na czas xD. Jak sobie wracałem to, o dziwo, nie padało! Nie mogłem w to uwierzyć, ale naprawdę nie padało!
Biszkopt
Ps. Na koniec hardkorowa łamigłówka. Baj Bisz. Znajdź trzy różnice.


Dobra, wiem. Nie siadło.
marzec 16, 2008 @ 7:57 pm
Koncert za 8 zł rozumiem, ale pójście na nocne czuwanie do szkoły? x.X
Chyba stałeś za blisko głośnika _^_
Urodziny Magdy. Magda, to ta dziewczyna, z którą w szkole byłeś?
PS. Centralnie mnie pogieło, by blogi komentować O.o
marzec 16, 2008 @ 8:00 pm
1 różowy, a 2 biały
1 na srebrnym kiju, 2 na białym kiju
1 bez podpisu, 2 z napisem, który (dokąd nie powiększyłem) odczytałem: Szatan O… i dalej nie umiałem
Jak było u Magdy(Agi?)? Mogłem iść -.-’
marzec 16, 2008 @ 8:04 pm
Gibon wygrał roczną prenumeratę Katolickiego Dwumiesięcznika Społecznej Krucjaty Miłości “Miłujcie się”! Pjontka i rzufik. Ten szatan to rzeczywiście, jak teraz na to patrzę to coś w tym jest xD.
A u Agi… Lubisz kretyńskie filmy o miłości? Chociaż może i lubisz, bo pewnie w tym kinie to na kretyńskim filmie o miłości byłeś :-P.
marzec 16, 2008 @ 11:09 pm
hm. czuwanie. szkoda, że nie mogłam czuwać!
Pokój!
marzec 17, 2008 @ 2:06 pm
Lubie kretyńskie filmy o miłości, ale jak już ci w szkole mówiłem… organizacja wygrała z kinem :P
marzec 17, 2008 @ 4:17 pm
Juz widze kolejny odc. W11. “Śmier na plebanii” xD
Jeszcze moja historia bedzie inspiracja dla rezyserow xD
A my mamy czuwanie w tym tyg. w kosciele xD:P
marzec 17, 2008 @ 5:12 pm
W kościele chyba nie będzie pizzy i filmów? Ani grania na gitarze? Ani niczego (Nietzschego) nie będzie pewnie xD.
marzec 17, 2008 @ 7:54 pm
O, koment Michasia trafił do spamu o_O.
Tak, Magda to TA DZIEWCZYNA.
marzec 20, 2008 @ 4:05 pm
Ta Magda z tych Magd? Czy z tamtych?
Poczytajcie sobie Mein Kampf :<
Kampf
marzec 21, 2008 @ 6:13 pm
Naziści wyp–lać.