W tym tygodniu postanowiłem zadziałać coś w kierunku wyboru liceum. W tym celu udałem się we wtorek do szanownego lajseum namber tu.
Człowiek uczy się całe życie, dopiero tego dnia Michaś dowiedział się, że w tramwaju są takie same bilety jak do autobusu. Byliśmy również świadkami pewnego niemiłego incydentu. Mianowicie pan motorniczy zaczął klnąć na jakiegoś starszego jegomościa, który zwrócił mu uwagę, iż nie wiezie tym tramwajem worka kartofli. Teraz już przynajmniej wiemy, dlaczego rozmowa z kierowcą (motorniczym?) jest zabroniona. Szczęśliwie dotarliśmy do Dwójki, oprowadziły nas jakieś dwie laski, co chwilę skarżąc się, że w ich szkole jest strasznie zimno. Generalnie szału nie było, więc skoczyliśmy do Jacka. Z pełnymi brzuchami poszliśmy jeszcze raz spróbować naszych sił w Dwójce. Michaś wymiękł, my dwaj zostaliśmy na wykładzie o nieskończoności. I w zasadzie to tyle, potem jakiś Czarodziej jeszcze czy coś i do domu (nie padało!).
Dnia kolejnego, w środę, w szkole było jakieś coś. Po kilku lekcjach poszliśmy do kościoła, tam odbyło się przedstawienie. Nie wiem o co w nim chodziło, a szczerze starałem się zrozumieć. Chyba wchodząc do eee.. “Domu Pana” głupieję. I chyba jeszcze przy okazji głuchnę, bo zamiast “zmartwychwstań” słyszałem jakieś nicnieznaczące “zmartfyfstaj”. Chyba, że aktorzy rzeczywiście mają taką nienaganna dykcję. Potem z Mirem udaliśmy się na rynek w celu rozejrzenia się za jakimś mikrofonem (a jak! Nawet my się rozwijamy!). Skończyło się oczywiście wycieczką do Galerii. W Galerii jak to w Galerii. Najfajniejszy był widok dziewczyny siedzącej ze swym chłopakiem na ławeczce w centralnym miejscu tego zacnego przedstawiciela wielkomiejskiego galeryzmu. I cóż czyniła ta niewiasta? Czule lizała facetowi ucho. Jak ja się wtedy wzruszyłem! Na dworze (dla mniej bystrych: polu) straszny wicher dął (trudne słowo), jeszcze by biedaka zawiało, zapalenie opon mózgowych przez ucho gotowe. A ona tak dbała o swego wybranka, opiekuńczo lizała go w ciepłej i przytulnej Galeryjce. Z pewnością to jest prawdziwa miłość, taka wzajemna troska o drugą osobę… Rozmarzyłem się.
Wczoraj oglądałem sobie telewizję i akurat miałem wątpliwe szczęście trafić na program, w którym Paris Hilton i jakaś inna dziewczyna w tipsach i na obcasach miały za zadanie zrobić kiełbasę. Wieczorem na Polsacie zobaczyłem Grażynę Wolszczak udającą klauna w Gwiezdnym Cyrku. I tak się zastanawiam, czy robienie z siebie debila leży w ludzkiej naturze, czy wszytko zaczęło się od Fenicjan i ich nieszczęsnego wynalazku zwanego pieniądzem. A może jedno i drugie.
Jeszcze wypadałoby napisać coś z okazji świąt. Przedwczoraj ściągnąłem z okna bożonarodzeniowy napis “wesołych świąt” wiszący tam od grudnia, a od rana marzę by mieć rodzeństwo. Albo jakiegoś służącego, albo myślący odkurzacz chociaż. Dobra, nie będę się żalił, czas na życzenia.
A więc wszystkiego dobrego, wesołego dyngusa, smacznej owcy, mokrych jajek, uśmiechniętego koszyczka, kicającej kiełbasy, rodzinnego sprzątania i w ogóle. I niech Wam igliwie z choinki całego domu nie zasyfi.
Biszkopt
Ps. Wpadła mi w ręcę ostatnio gazetka z Reala. I co tam widzę? Encyklopedia przeceniona z 5 dych na niecałe dwie. Czyli na dokładnie tyle, ile kosztuje kilogram udźca wołowego bez kości. Jaki z tego morał? Wiedza jest w cenie.
marzec 21, 2008 o 7:07 pm |
Kontynuując dyskusję spod poprzedniej notki:
Tak, właśnie ta Magda z tamtych Magd, ta która jest jedną z bardziej Magdowych Magd wśród wszystkich Magd, które miałem okazję poznać.
marzec 21, 2008 o 7:28 pm |
Na szczesce ja jestem Magdalena z Magdalenki :D Coś ta 2 cieszy się wzięciem, całe procesje tam dążą xD Ciekawe gdzie pojdą na rezurekcję?
A co ty chcesz od Grazi W.? Widocznie kobieta nie miała pieniędzy! ^^
Nie przypuszczałam, że jestes taki romantyczny i byle całus cię wzrusza :)
marzec 21, 2008 o 9:06 pm |
czuję się zżyczeniowana. mogę? co do parki… w galerii nie trudno znaleźć takie pełne… (romantyzmu?) scenki ;]
Pokój!
marzec 21, 2008 o 9:25 pm |
Jasne, że możesz. Róbta co chceta, tylko pamiętajta, kto to wszystko czyta :).
marzec 22, 2008 o 8:17 pm |
Cyrk to krzywdzenie zwierząt. Zbojkotować Polsat!
marzec 23, 2008 o 8:09 am |
Dlatego ja oglądam tylko jedynego słusznego kanału ~~
Życzeń nie przyjmuje, bo załamała się całkiem moja wiara w buka. Jestem chory w śfinta :| straszne co nie? Wczoraj cały dzień spędziłem oglądając anime… w sumie ~8-9h ^^ a dziś dzień zapowiada się podobnie, tylko muszę jakieś nowe znaleźć :P Polecam Onegai Teacher ^^ :*