Jestem żołnierzem Chrystusa.

A przynajmniej tak twierdzi ksiądz, chyba coś ściemnia. Nie zmienia to jednak faktu, że w czwartek zostałem wybierzmowany.
Świadkiem miał być Zoll, ostatecznie na kartce było Jego nazwisko a dłoń na ramieniu trzymał mi Zygmunt. Według księdza, który mnie do tego dnia odpowiednio przygotowywał (nie pozwalając zapomnieć o istnieniu piekła i szatana) teraz jesteśmy Żołnierzami Chrystusa i nie możemy uciec z linii frontu. Wiadomo, cywile mogą uciekać, ludzie profesjonalnie zajmujący się umieraniem i zabijaniem już nie. W sumie nie wiem czy nie wolę być dezerterem, przynajmniej miałbym szansę przeżycia. Tu jest ładna piosenka o nieiściu na wojnę. Wokal się jakoś koło pierwszej minuty zaczyna, bądźcie cierpliwi xD.

Na próbach tego całego bierzmowania było śmiesznie, po 20 razy musieliśmy mówić Amen żeby „zabrzmiało”. Jak nietrudno się domyślić, w czwartek w śpiewanie i odpowiadanie księdzu angażowały się jedynie mohery. Było ich sporo, więc i tak „brzmiały” lepiej od nas. A, podłoga jeszcze była strasznie brudno. Za każdym razem, wstając, pół kościoła dobre kilka sekund otrzepywała sobie kolana. Śmieszny widok to był :P. Jeszcze dzień wcześniej dowiedzieliśmy się, że był zwyczaj bicia bierzmowanych po policzku przez kardynała. Zastanawialiśmy się czy nikt mu nigdy nie oddał, uznaliśmy, że pewnie zawsze ma obstawę ministrantów. Jak Macharski stanął za ołtarzem Gibon stwierdził „Nie wygląda na takiego, co mocno bije”. I w sumie nie bił w ogóle. No ale nic, jestem Michał Szymon, a mój patron specjalizuje się w sprawach beznadziejnych, czyli dobrze.
W piątek byliśmy na dniu otwartym w V. Skład trzyosobowy, ja, Zygmunt i Mirek. Jak łatwo zauważyć, we trzech mieliśmy łącznie 5 laureatów xD. Pochodziliśmy sobie trochę, pogadaliśmy ze znajomymi, dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy. I zapamiętajcie jedno – jeśli w V wystarczająco długo idziesz przed siebie, to zawsze trafisz do łazienki. Mieliśmy również przyjemność poznać dwóch typków z klasy algorytmicznej. Nieogolone wąsy w stylu nastoletniego informatyka, mutacja (późno jakoś chyba?). I tym piskliwym głosem jeden z nich mówi „my jesteśmy inni” (mając na myśli klasę algo, która uchodzi za hardkorową kujownię). Zygmunt trafnie stwierdził, że w rzeczy samej chyba są inni, tamten zripostował, że „mamy 9 dziewczyn” (w klasie w sensie że). Nie wiem co o tym sądzić xD. I tak pojadę do Gdyni i będzie fajnie.
Potem z Mirkiem odwiedziliśmy Jacusia, miesiąc nie chodzi do szkoły to chwilę mogliśmy go pozabawiać swoim towarzystwem xD. Knuliśmy jak przejąć panowanie nad Pragą (za tydzień będzie już po wszystkim), pomysłów było wiele, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Powodzenia wszystkim na zbliżających się testach. Powinny one niby decydować o naszej przyszłości, chciałbym, żebym do wszystkich ważnych momentów mógł podchodzić na takim luzie jak teraz :P.

Biszkopt

Ps. Po ostatnim WFie stwierdzam, że murzyński koszykarz ze mnie nie wyrośnie. A koszykówka to nie jest fajny sport. I te piłki tak jakoś dziwnie skręcają w locie i w ogóle.

Odpowiedzi: 2 do “Jestem żołnierzem Chrystusa.”

  1. melon mówi:

    brawo żołnierzu.
    wiesz, że z tymi toaletami to też odkryłam! na rozdaniu nagrodów z bio. “Gdyby ktoś potrzebował- panie w prawo do końca, panowie- w lewo do końca. Miłego….. dnia!” jak to ujął dyrektor LO V ;];];]

    Pokój i melony!

  2. agnes mówi:

    ej a nam sie każą po 20 zeta składać na bierzmowanie. w sumie to nawet +3 zeta jeszcze bo niby na rocznice istnienia parafii jakiś dar. albo zamiast 3 zeta możemy złożyć przyrzeczenia, coś w stylu ” nie będę pić alkoholu przez rok”, ale no to sie nikt nie pisze chyba… xD

Napisz odpowiedź