Szczęśliwi czasu nie liżą.
Autentyczny cytat z W11: “To nie ja zabiłem Luizę. Ja jej nie zabiłem.”. Dobre dialogi w telewizji są na wagę złota, a ponoć milczenie też jest złotem. Jaki z tego morał…?
Tym oto wstępem wprawiłem Was w poważny nastrój i w ogóle, głeboko jest. W szkole na przerwach zamiast się uczyć (bo w domu nie ma przecież czasu na głupoty) to gramy w piłkę, wszyscy mają serdecznie dość lekcji, najczęstsze spory są o to, czy mówi się “pole” czy “dwór”. Zbliżają się wakacje.
Wczoraj od nauczycielki usłyszałem, że “ładne mam pantalony”. Ma się ten gust, co nie. Dzisiaj w tych pantalonach byłem w kościele na bierzmowaniu Ol, Radziów, Żurków itd. W całym kościele chyba nie było nikogo w spodniach w czerwoną kratę, oczywiście oprócz mnie. W sumie nudy były, coś się przeszliśmy, coś się posiedziało na schodach przed Świątynią Pana i jakoś półtorej godziny minęło. Nawet miałem do czynienia z lokalną ugorkową gangsterką, groźni są. Rośnie nam kolejne pokolenie polskich Fiftisętów i innych Nygagangstabiczłotsapmenmadafakajoł. Szkoda że odpuścili, jakbym dostał od nich baty pod kościołem to byłbym męczennikiem. Z okazji bierzmowania życzę wszystkim, żeby Słowo Boże prowadziło Was przez kręte i wyboiste ścieżki ludzkiego życia. I żeby na końcu tej ścieżki nie było czegoś lipnego, np. szaleju jadowitego.Co do religii - dziś dowiedzieliśmy się, że tylko nasza wiara jest Prawdą. Można było to powiedzieć na początku lekcji, przynajmniej nie podejmowalibyśmy próby merytorycznej dyskusji. A wczoraj mieliśmy skojarzyć Arystotelesa z baranem (jakoś tak sobie dojść od jednego do drugiego). Podobno na religii na każde pytanie trzeba odpowiadać Jezus i jest dobrze, tak było i tym razem. Siostrze najbardziej podobała się odpowiedź “Arystoteles -> stworzenie Boże -> baran”. Jeszcze tylko 1,5 miesiąca.
Jeszcze się chciałem pochwalić, że ze spr. z niemca miałem 44,75/45 pkt. Mogłbym mieć 6, ale uznałem, że i tak nie będę miał wystarczająco dużo punktów, żeby tą część na 6 (trzeba było dodatkowo wypracowanie napisać) mi ktoś sprawdził. Cały ja po prostu.
Biszkopt
Ps. W poprzedniej notce w interpretacji mojego sonetu jest błąd. Napisałem “paralelizm”, okazało się, że jest to anafora. Pozwolę sobie użyć kolokwializmu, jak to wy mówicie, mówiąc Waszym językiem, sięgając po wulgaryzm i w ogóle - sorry (to takie nawiązanie do nauczycieli, którzy po takich wstepach używają tak hardkorowych słów jak np. “olewać”).
maj 14, 2008 @ 7:14 pm
Banda ugorkowa byla fajna.
A moje arystoteles->mędrzec->baran było lepsze, ale wiem… nie wmieszałem w to Jezusa… jakbym skojarzył barana z Jezusem to bym wygrał.
PS tym razem ja jestem pierwszy i tylko o to mi chodziło. Cześć.
maj 16, 2008 @ 5:18 pm
Extra ecclesia nulla salus. I koniec dyskusji.