Wułefowo.

Ok, spóźnione wszystkiego najlepszego dla wszystkich dziewczyn z wąsami z okazji Dnia Chłopaka.

Z tej to właśnie okazji dostaliśmy klasowo po kubku i zdjęciu naszych czterech dzierlatek. Na kubku był napis “~ALGO”, niestety zniknął po pierwszym myciu. Zdjęcie też gdzieś wsiąkło xD. Przy okazji przypomniało mi się, jak w gimnazjum na tablicy korkowej mieliśmy napis “Dzień Chłopaka”. Już po chwili wisiał “Dzień pachołka”.

Dobra, teraz nawiązanie do tematu notki. W zeszłym tygodniu na algorytmicznym WFie graliśmy w parodię koszykówki. Już na rozgrzewce padła komenda “w prawo zwrot, naprzód marsz”. Niby nic dziwnego, ale w naszej klasie wyglądało to tak, że 30 facetów pchało się na ścianę zgniatając tych, którzy ścianę już osiągnęli. Oczywiście ktoś jeszcze stwierdził, że się zapętliliśmy. Sama gra była równie pokraczna, ale trudno, jak się zapisywałem do tej klasy wiedziałem jak to będzie wyglądać. A dziś dla odmiany, jako że mieliśmy 2 godziny WFu, poszliśmy do parku Jordana. Wszystko fajnie, ale boiska zajmowali chuligani z I LO. Trochę im wybaczam ze względu na Radzia, ale to i tak ich do końca nie usprawiedliwia. Alternatywą dla gry w cokolwiek z piłką okazało się bieganie. No i tak sobie radośnie biegaliśmy z panią studentką na wszelkie możliwe sposoby kobinując którędy biec, żeby biec jak najmniej. Potem wróciliśmy w celu pobawienia się w jakieś przedszkolne duperele, na przykład coś jakby przekazywanie iskierki (że trzyma się dłoń osoby obok, i po takim kółku idzie sobie przekazywany uścisk dłoni, wiadomo o co kaman, zawsze kończyło się tak, że każdy chciał jak najmocniej zgnieść rękę tej drugiej osoby =P) tylko że inne. Gdy Radzio i spółka zwolnili boiska od razu zostało to zauważone. Ktoś jeszcze stwierdził, że chodźmy grać i że nie będziemy się w jakieś głupoty bawić. No, i w ten sposób skończyła się lekcja pani studentki, nawet nie próbowała nas zatrzymywać xD.

Potem z Lajkrą poszliśmy na sks. Najfajniejsze w s(e)ksie jest to, że szatnie są koedukacyjne. Serio. A tak poza tym, to miałem dziś drugi niemiecki w tej szkole, podobnie sprawa miała się z geografią. I paradoksalnie w klasie mat-inf od początku roku mieliśmy tylko jedną informatykę.

Biszkopt

Ps. Byłem tam, ha! +3 do popularności wśród tró-hc-punk-girls-under-13.

Odpowiedzi: 4 do “Wułefowo.”

  1. Agula mówi:

    hmm.. pierwsza? xD do nas na PO pewnie ktoś przyjdzie nareszcie pod koniec I semestru, popatrzy się na nas i wystawi nam oceny. a iskierki pamiętam z przedszkola xD

  2. Gibon mówi:

    “w prawo zwrot, naprzód marsz”
    Źle napisany algorytm, nic dziwnego, że tak się stało oO

  3. Gibon mówi:

    Ja coś przegapiłem, czy nie było mowy o PO tylko LO? xD

  4. chors mówi:

    Ty, ja też tam byłem i dostałem w mordę z glana. A znajomością Radzia chlubię się na korytarzu – zawsze, kiedy mogę.

Dodaj komentarz